
Rozerwijsie.com
»
Dowcipy » O polityce
Musisz być zalogowany
Andrea Leper wchodi do samochodu i jedzzie tam gdzie sa rodzice.
Dojechal na wysypisko smieci i wacha mame.
-hej mama
-tak synku
-smierdzisz
-bo mieszkam tutaj
-ale mi to nie przeszkadza ze "smierdzisz"
-wiem synku kochany jestes kupisz mi bulke?
-a co to ja jestem przewodniczacy samoobrony?Ja nie mam pieniedzy na bulke
-a porzyczysz mi kawalek bulki?
-ukradnij ptakom!!!
-nie chce mi sie
-to wez wachaj sie
nnnniiiiieeeeeeeee
tttttaaaaaaaaakkkkkkkk
-hej mama niechcialem ci tego muwic ale walisz grzybem?Takim zapachem to morzesz zrobic sobie gtrzybowa zupe.Smierdzisz.
:P
Dojechal na wysypisko smieci i wacha mame.
-hej mama
-tak synku
-smierdzisz
-bo mieszkam tutaj
-ale mi to nie przeszkadza ze "smierdzisz"
-wiem synku kochany jestes kupisz mi bulke?
-a co to ja jestem przewodniczacy samoobrony?Ja nie mam pieniedzy na bulke
-a porzyczysz mi kawalek bulki?
-ukradnij ptakom!!!
-nie chce mi sie
-to wez wachaj sie
nnnniiiiieeeeeeeee
tttttaaaaaaaaakkkkkkkk
-hej mama niechcialem ci tego muwic ale walisz grzybem?Takim zapachem to morzesz zrobic sobie gtrzybowa zupe.Smierdzisz.
:P














